komentarz · literatura

Komentarz: podstarzały Harry Potter

Ostatni rok zdecydowanie był potterowy (a przecież jeszcze się nie skończył). Ostatni tydzień był przepełniony informacją o najnowszym opowiadaniu Rowling, które autorka zamieściła na stronie pottermore.com – wydaje mi się, że nie było portalu czy książkoholika, który nie podałby dalej tej uroczej wiadomości. I to bardzo miło ze strony autorki, ze jeszcze zaskakuje czymś czytelników. Ale Harry się już postarzał, i historie o nim chyba też – nie są już tak bardzo atrakcyjne dla nowego młodego czytelnika.

harry

Zanim jednak do Rowling powrócę i jej potterowych ruchów, garść wrażeń po latach. Wprawdzie czytałam już wcześniej, ale to właśnie Kamień filozoficzny był książką, która zrobiła ze mnie potwornego czytacza-pochłaniacza – mimo że męczyłam się z nim do połowy, bo zwyczajnie był nudny. Cóż, wiele osób dziękuje Rowling za stworzenie serii, która wzbudziła w nich miłość do książek – ja tylko pośrednio. Na początku roku zorganizowałam sobie maraton z Harrym – 8 filmów w 3 dni –  i był to wyczyn męczący, bo pod koniec zaczynałam się nudzić, a niektóre sceny z premedytacją przewijałam do ciekawszych momentów. Ale jakimś cudem zaowocowało to chęcią przeczytania jeszcze raz wszystkich 7 tomów, tym razem po angielsku w ramach oswajania się z językiem. Przedarłam się tylko przez Kamień Filozoficzny, bo poczułam, że nie jestem już targetem tej historii.

Rowling chyba poczuła to samo, bo postanowiła nieco przepisać swoją słynną serię – o czym dowiedzieliśmy się wcześniej w tym roku. Autorka uznała, że napisana przez nią historia o Harrym Potterze i jego czarodziejskich przyjaciołach jest zbyt okrutna dla współczesnego młodego czytelnika, i trzeba co nieco wygładzić.

Cóż, po różnych wypowiedziach samej autorki, można wnioskować, że nie koniecznie podoba jej się historia, którą stworzyła. Na twitterze przyznała, że Harry powinien na końcu związać się z Hermioną. Zdania są podzielone – ja osobiście sobie tego nie wyobrażam. Równie dobrze mogłaby wyciąć Rona ze wszystkich tomów i napisać to jeszcze raz – wcale się nie zdziwię, jeśli Rowling ma taki rękopis gdzieś w szufladzie, albo obmyśla plany by zrobić kolejną wersję Pottera dla zupełnie dorosłych czytelników – więcej przemocy i całkiem inni bohaterowie.

Dorzucę jeszcze, że 1 września, seria o młodym czarodzieju, wychodzi w nowej szacie graficznej.

W efekcie nie tylko postarzał się sam Harry Potter, który dobiega 34 lat. Postarzała się też jego heroiczna historia, która wzbudza emocje w czytelniku tylko za pierwszym razem, no może jeszcze za drugim. Dobrze jest dorastać z takimi historiami, pewnie Harry obudzi jeszcze w wielu młodych ludziach miłość do książek, i cieszę się z tego bardzo. Ale po latach już jakoś nie zachwyca – najwidoczniej Rowling, to nie Słowacki…

Reklamy

8 thoughts on “Komentarz: podstarzały Harry Potter

  1. W młodości się na Harry’ego nie załapałam, bo wszyscy to czytali, więc z przekory nigdy po niego nie sięgnęłam, taka byłam wybredna :) Za to w zeszłym roku też urządziłam sobie maraton filmowy i jednak te późniejsze pozycje oglądało mi się lepiej, może właśnie dlatego, że byłam za stara na klimat pierwszych filmów… Poza tym – przynajmniej na podstawie filmów – nigdy nie podobał mi się świat wykreowany przez Rowling. Teraz zabieram się za „Kamień filozoficzny” po angielsku, bo zakładam właśnie, że będzie w miarę prostym języku.

    A co do przepisywania i dorastania – mam wrażenie, że Rowling trochę histeryzuje. Są książki sprzed 50 lat, 100 lat i tak dalej. Starzeją się dobrze lub źle, są dalej czytane lub nie. Rowling może przepisze swoją historię, zmieni język, ale nie wiadomo co przetrwa i co ludzie będą chcieli czytać za choćby 10 lat. Czy Rowling zamierza przepisywać te książki w nieskończoność, za każdym razem, gdy zmienią się wymagania i potrzeby czytelnika? Moim zdaniem przyszedł czas, gdy minął zachwyt i można się Harry’emu i spółce przyjrzeć z dystansem, na spokojnie. Rowling chyba trochę tego dystansu brakuje.

    Z tym ograniczaniem przemocy też przesada – dobrze, gdy nie wszystko co dostają dzieci/nastolatki jest różowe i puchate, trochę dreszczyku i strachu też się przydaje.

    1. Jak pierwszy raz przeczytałam, że Rowling „poprawi” swoją serię, to pomyślałam „że co, że jak?!” Moim zdaniem w książkach nie ma aż tyle przemocy, a nawet jeśli jest, to w początkowych tomach jest ona podana w sposób odpowiedni nawet dla nieco młodszego dziecka, niż 11-letni Harry. Poza tym, cała seria była stworzona tak, by dorastać razem z bohaterami, więc nie potrafię tego zrozumieć. W żaden sposób.
      Dla mnie to robienie niepotrzebnego szumy, i wyciąganie kasy (fani nad fanami będą chcieli mieć obie wersje….).

      Kamień filozoficzny to faktycznie prosty język angielski, i można się po tym prześlizgnąć ;) Dla porównania, w podobnym czasie czytałam teksty Diany Wynne Jones o Howlu, i ze względu na bogate słownictwo miałam trochę pod górkę ;)

      1. Pamiętam, jak w liceum próbowałam czytać Pratchetta w oryginale. Nigdy za 30 stronę nie przebrnęłam :/ Ciekawe, czy teraz byłoby mi łatwiej – choć on zawsze skomplikowanych słów używa.

        W planach mam lekturę wszystkich części po angielsku, bo mąż ostatnio ma napad sentymentu do Pottera i mi też pod nos podetknął, a w sumie czemu nie :)

        1. Też chciałam zrobić w tym taki re-reading Pottera, po angielsku w ramach trenowania języka, ale uznałam, że to chyba strata czasu – więc czytam inne rzeczy. Gdzieś na nooku mam nawet biografię Angeliki Huston :D

  2. Ja mam dziwne wrażenie, że Rowling szuka pomysłu na siebie. Wielki szał na przygody Harrego mija (na rynku pojawia się coraz więcej podobnych tytułów dla młodzieży), a Rowling zdaje sobie z tego sprawę. Chyba chce też sprawdzić czy kolejne pokolenie (wszak pokolenie Harrego już dorosło) da się wciągnąć w „starą-nową” przygodę.

    1. Ale to nie tędy droga. Sporo z czytelników Harrego ma już swoje dzieci, nie wierzę, że nie podsuną na talerzu przygód czarodzieja swoim pociechom za 3-4 lata. No ale poprawianie? :( To psuje cały sentyment jaki mam do serii. Ja ją przecież planowałam kiedyś w końcu kupić, żeby była dla potomnych ;)

      1. Wszystko wskazuje na to, że Rowling robi to dla kasy:/ szkoda, bo może zostawić Harrego w takim stanie w jakim my go znamy. Tak jak wcześniej było napisane, są książki, które i po 100 latach są nadal czytane i podziwiane. Moim skromnym zdaniem Rowling powinna dać sobie spokój z poprawianiem Harrego, a wypuścić za około 10-20 lat opowiadanie o dalszych losach głównych bohaterów (oczywiście nie w 7tomach:)) – taki zabieg to miła niespodzianka dla dorosłych już fanów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s