blog · podsumowanie

Sierpień ’14: wampiry i superbohaterowie.

Sierpień zdecydowanie nie był płodnym miesiącem – złożył się na to intensywny powrót do pracy, czyli brak czasu na cokolwiek. Ale zanim szara rzeczywistość odcięła mnie od przyjemności, udało mi się całkiem nieźle nadrobić wyzwanie czytelnicze tego roku, rozgrzebać masę rzeczy i nadal grać w WildStara (a ponieważ abonament można kupić za walutę w grze, to jakoś subskrypcja nigdy się nie kończy). Nie udało mi się też napisać zbyt wielu tekstów na blogu – Iwona Magdalena obfituje w jedną jedyną notkę z treścią. Mowa oczywiście o pobieżnej analizie cyklu Roth. Mam jednak kilka w planach, i mam nadzieję, że uda mi się plan zrealizować pomimo niewielu godzin na przyjemności. Cieszę się jednak, że udało mi się ożywić nieco fejsbukowego fanpejdża.

wampire1
Gdyby ktoś miał wątpliwości – filmy dla nastolatek muszą mieć jakiś bal, gdzie wampirzyce i pól-wampirzyce mogę się wystroić i ociekać seksem.

KSIĄŻKA

Veronica Roth – trylogia Divergent (#1 Niezgodna, #2 Zbuntowana, #3 Wierna). Była to lektura momentami masochistyczna, pełna niedowierzania i zdecydowanie odmóżdżająca (ale budziła też sporo emocji). Więcej moich sp[ostrzeżeń można znaleźć w ostatnim tekście, który poświęciłam serii powieści oraz filmowi na podstawie pierwszego tomu. O tutaj.

Elizabeth Moon – Przysięga złota, czyli 3 tom Czynów Paksenarrion. Jak już wspominałam na fb, zakończenie tomu, a zarazem i cyklu, było napisane sprintem, i należało do tych kiepskich. Paks mnie do siebie jakoś nie chciała do końca przekonać, co było powodem odwlekania w nieskończoność tej lektury – czytało się wprawdzie przyjemnie, ale nie było fajerwerków.

Janusz A. Zajdel – Cała prawda o planecie Ksi. Zmiana klimatów na rzecz zapoznawania się z klasyką polskiego sf. Ponieważ powieść czytałam równolegle z Niezgodną (nawet ja potrzebuję czasami zmiany lektury), odnajdywałam w utworach pewne podobieństwa tematyczne. Na całe szczęście tylko na tych podobieństwach się skończyło. Ponieważ w ostatnim czasie czytałam literaturę rozrywkową, tak Zajdel dał mi chwilę na zupełnie inną przyjemność, bez brawurowych akcji szalonych bohaterek (ok, bez bohaterek) i bez spisków zagrażających życiu ludzkości (no prawie). Zdecydowanie chcę więcej, tym bardziej, że posiadam oba zajdlowe pakiety BookRage, więc jest z czego wybierać.

Richelle Mead – cykl Vampire Academy (#1 Akademia wampirów, #2 W szponach mrozu, #3 Pocałunek cienia – w trakcie). Jestem w trakcie trzeciego z sześciu tomów cyku, a sięgnęłam po niego pod wpływem powtórnego seansu filmowego VA. Jednak nie będę opowiadać o tej fascynującej lekturze, bo więcej o powieściach w najbliższym długim wpisie. Dodam jednak, że zdecydowanie lepsze od Niezgodnej, i sławnego już Zmierzchu.

FILM

Akademia Wampirów (org. Vampire Academy) reż. M. Waters. Po dziwnej fascynacji Divergent, przypomniałam sobie o wampirycznym filmie, który pod wpływem chwili obejrzałam jeszcze raz. Nie oszukujmy się, to raczej filmidło, ale całkiem zgrabne na tle innych filmideł. Więcej o VA w zbliżającym się wielkimi krokami wpisie.

Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz (org. Captain America: Winter Soldier) reż. A. Russo, J. Russo. Czuję się fanką superbohaterów – dlatego oglądam większość z nich. Cóż, Steve Rogers jest taki pocieszny w swoim istnieniu, a jednocześnie smutny. Jego rozterki pewnie dałoby się rozłożyć na czynniki pierwsze, ale filmy o superbohaterach (te Marvelowe) to kino rozrywkowe, i zawsze się przy nim świetnie bawię, nawet jak zdarzy się mu przynudzać. A potem niewiele mi zostaje z niego w głowie. I przypomniałam sobie, że nadal nie obejrzałam Agentów Tarczy (kolejny serial do nadrobienia).

Niesamowity Spider-Man 2 (org. The Amazing Spider-Man 2) reż. M. Webb. Za pierwszą ekranizacją Pająka nie przepadałam, ale mam wrażenie, że twórcy odrobili pracę domową. Zdecydowanie lepsze widowisko, Peter może trochę za bardzo nastolatkowy, no ale nie czepiajmy się wszystkiego. Niestety wadą filmu była jego długość, strasznie mi się ciągnął, po czym zakończenie… eh, to był czas złych zakończeń w różnym stopniu. Jednak mam też ciekawostkę. Jeśli dobrze zrozumiałam jeden z wywiadów z gwiazdą Niezgodnej, to właśnie Shailene Woodley ma zagrać nową Mary Jane – miała się też pojawić już w 2 Spider-Manie, ale uznano, że nie ma chwilowo dla postaci miejsca (biorąc pod uwagę zakończenie własnie).

Anastazja (org. Anastasia) reż. D. Bluth, G. Goldman. Animacja od Foxa z pięknym utworem Once upon a December, który to właśnie wpłynął na moją decyzję o obejrzeniu filmu. Straszną wada niestety jest kreska, dość nierówna, zmienna – i niestety to się rzuca w oczy. Ale sama animacja jest urocza, i pełna nadziei na happy end. W efekcie skusiłam się też na dokument o poszukiwaniu zaginionej Anastazji – Our World: In Serch of a Lost Princess. Według badań nad szczątkami nieżyjącej już kobiety, która twierdziła całe życie, że była Wielką Księżną Rosji, Anastazja jednak umarłą w zamachu na rodzinę królewską. Przeżyła jej starsza o dwa lata siostra Maria. A gorset okazał się świetna kamizelką kuloodporną.

SERIALE

Krótko i na temat. Nadal jestem w połowie Hemlock Grove – jak tylko uda mi się wyciąć  pięć godzin z życia, to skończę serial w najbliższy weekend. Z kolei The Musketeers ma progres oglądalności 6/10 – bliżej niż dalej do końca ;) Muzyka z czołówki jest niesamowicie energetyczna, dzielni bohaterowie bardzo charakterystyczni, tylko Kardynał jakiś taki mało złowieszczy.

Dhoom3
Te ekranowe duety ;)

WRZEŚNIOWE PLANY

Planowanie w okresie pracującym jest trudne – niewiele wolnego czasu, który trzeba jakoś spożytkować powoduje, że mam niemały problem z wyborem między Rzeczami. Jednak chcę skończyć rozpoczęte seriale: The Musketeers, Hemlock Grove, Sons of Anarchy, Supernatural (na którym utknęłam gdzieś w środku sezonu). Chciałam nadrobić przed startem 2 sezonu Marvel’s Agent of SHIELD, ale obawiam się, że mam na to za mało czasu, podobnie jak z Once upon a time (którego nie widziałam ani jednego odcinka). Czytelniczo chciałabym ugryźć Bitten (wraz z serialem). A jak znajdę czas, to pewnie wiele więcej.

Z kolei filmowo mam w planach trochę Bollywood – Netflix dodał właśnie Dhoom 3! Wypadałoby w końcu obejrzeć ten indyjski film o zombie (Go Goa Gone) i przetransferować na bloga mój cykl Walcem po Bollywood z BH2.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s