blog · podsumowanie

Między 2014 a 2015.

Czytam te wszystkie rzeczowe i dokładne podsumowania roku i myślę sobie, że zrobię to po łebkach. Bo czy jest się z czego rozliczać?

Bardzo chciałam zrobić ciekawe podsumowanie roku, i to jeszcze zanim on przeminie – nawet zaczęłam je pisać kilka razy, ale efekt zupełnie mi nie odpowiadał. Więc nie ma co udawać, że było ambitnie i treściwie, tylko przyznać się do błędów i sukcesów (?) w wielkim skrócie.

W 2014 udało mi się przeczytać 25 książek, czyli tyle ile zakładałam. Co może nie jest tak imponującym wynikiem (Ocia, kiedy Ty czytasz te swoje 71 sztuk?), to jednak w porównaniu z rokiem poprzednim, mam się czym chwalić.
Wraz z Arieen postawiłyśmy na początku 2014 roku reaktywację naszego projektu – BookHunters. Udało nam się regularnie pisać przez 4 miesiące, później zabrakło serca i czasu. Uświadomienie sobie, że pewnych rzeczy się nie odgrzewa, pozwoliło mi stworzyć Iwonę Magdalenę (blog oczywiście).
Przekonałam się, jak bardzo nie potrafię pisać regularnie, jakie to trudne momentami, na czym też tracił IM blog, bo nie potrafiłam rozwinąć mu skrzydeł w jego półrocznym żywocie. Nie pisanie przekładało się też na literackie próby, i zupełnie nieudany udział w NaNoWriMo.

Zdecydowanie więcej do powiedzenia mam o moich planach an rok 2015, który zaczął się już jakiś czas temu. I chciałabym, żeby dział się on pod znakiem książki i pióra (w praktyce bardziej klawiatury).

Na blogowym fb już zamieściłam mój plan czytelniczy, i jest to znów 25 książek – bo jestem realistką, i wiem, że mogę nie mieć czasu na więcej, szczególnie z moimi licznymi planami. W tym roku, chciałabym pozbyć się części mojej listy wstydu, którą opublikowałam jakiś czas temu na blogu. Celuję w Mechaniczną pomarańczę oraz Potop (a w zasadzie całą trylogię).
Dodatkowo bardzo zaciekawiło mnie krążące wyzwanie „12 książek”. Niestety ponieważ nie mam półki, z której mogłabym zdejmować zapomniane tomy, trochę sobie to przemodelowałam – 12 książek z czytnika. Zalega mi około 100 kupionych ebooków, więc czas zacząć je czytać. Styczeń to Conan barbarzyńca. Tom 1 (wyd. BookRage).

Inne postanowienia: pisać, więcej pisać, a przede wszystkim regularnie to dotyczy zarówno twórczego pisania, jak i bloga, gdzie chciałabym bardzo pisać przynajmniej jeden tekst tygodniowo. Zatem możecie się spodziewać więcej ciekawych rzeczy na Iwonie Magdalenie, i ciągłego kształtowania się bloga, bo nadal nie ma swojej duszy. Wrócić do moich prób malowania akrylami, które jakoś przewinęło się bokiem. A także nauka szydełkowania i/lub robienia na drutach – bo każda forma wyrażania siebie jest warta uwagi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s