blog · inspiracje · pisanie

Grajdołek Literacki, czyli prawie piszę

Stawiam sobie wyzwania i dążę do celu. Tekst o tym, jak prawie udało mi się napisać opowiadanie i nie jestem z siebie dumna.

Obiecałam sobie samej, że w tym roku będę pisać dużo i na potęgę. I jak zwykle wyszło mało i pod dywan. I świetnie nadaje się tutaj cytat z Heroiny Piątka, który może mówi o czymś innym (a właściwie o niczym), ale…

Chciałem powiedzieć: „Doskonale”, ale chyba mówię: „Kaloryfer”.

Grajdołkiem Literackim chwaliłam się już w podsumowaniu lutego, a nawet chyba wspomniałam o nim w podsumowaniu stycznia – nieważne. Bardzo ambitnie założyłam, że życie pozwoli mi pisać przynajmniej dziesięć stron znormalizowanego maszynopisu na miesiąc – to nie jest dużo, to tylko jakieś 600 znaków (ze spacjami) dziennie. Mały akapicik. Fraszka, drobiazg.

Temat był prosty, tak bardzo szeroki: potwory – ile można do niego wsadzić rzeczy! I poległam, zwyczajnie poległam. Bo za inspirację wzięłam sobie zabicie bardzo denerwującego mnie szefa. Jakbym mogła, to bym mu na drzwiach powiesiła zdechłego kota (pomysł tortur dzięki Magdzie Szabó i jej Zamkniętym drzwiom). No więc trup jest, potwory też są, nawet chyba dość ciekawe, tylko jakoś zabrakło mi motywu (prywatny się zupełnie nie nadawał). Albo inaczej: zabrakło mi solidnego motywu, takiego głębokiego ze złej duszy, bo powierzchowny jest.

W efekcie mam efekt Hemmingwaya:

hemmingway_first_draft_womens_dark_tshirt

I czuję się z tym podle. I jak tu pokazać coś tak bardzo niedokończonego, porwanego, z połową pomysłu, z kiepskim detektywem i prawie udanym trupem?

Na swoją obronę (tak, winny się tłumaczy) mam szarą rzeczywistość, chorobę i uciekniętego Wena (jak zwykle). I zdecydowanie za mało potu, krwi i łez. Za mało zmuszania się, za mało siadania do pisania, za dużo rozpraszaczy. I dodatkowo tak bardzo się uparłam na opowiadanie z tym właśnie konkretnym trupem, który nie doczekał się efektownej śmierci (nie było pierdolnięcia…). A przecież miałam jeszcze kotworki, które są tak samo szalone jak Kot Cheshire.

Wnioski? Jestem leniwa. I nie umiem w sobie wypracować systematycznego pisania.

Obiecuję poprawę. Chyba…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s