pisanie

NaNoWriMo i nie-przygotowania

Iwona Magdalena miała być takim blogiem bardziej o pisaniu, a tymczasem skupiam się na dziwnym aspekcie czytania i innych rzeczach. W ramach akcji „posprzątaj swojego bloga”, która jest moją prywatną walką z lenistwem i zaniedbaniem, pojawia się ten tekst o tym, jak to zabieram się za tegoroczne NaNoWriMo. Ale w zasadzie to zmuszam do czytania strumienia słowotoku z mojej głowy…

Już za tydzień rusza kolejna edycja NaNoWriMo, i ja znów się nie przygotowałam. O uczestnictwie myślałam już w sierpniu, i ciągle mówiłam sobie, że mam sporo czasu, że dam radę, że będzie jakiś plan i w ogóle. Cóż, nigdy nie byłam dobra w planowaniu (co widać po ilości tekstów na blogu, na  którym mam  zaplanowane masę rzeczy, ale nie mam czasu czytać, oglądać i pisać). Trochę się oszukuję w tym całym pisaniu.

NaNo-2015-Participant-Banner

Za jedyne moje sensowne przygotowanie do tegorocznego pisania powieści, mogę uznać przeczytanie Maszyny do pisania, o której kilka słów już jutro. Ale to przecież nie jest plan, to nawet nie jest risercz. W efekcie na tapecie mam bardzo roboczy tytuł dla projektu – Kartonowy smok. I właśnie z tej okazji blog zmienił chwilowo nazwę, żeby uczcić moje lenistwo i brak zorganizowania jako takiego. No i nie będzie to powieść, a zbiór humorystycznych opowieści, o zabarwieniu fantastycznym, bo osoby które spotykam na mojej drodze są bardzo inspirujące. Jak się okazuje, UK to nie kraj, to stan umysłu.

Co zrobiłam w czasie moich 2 miesięcy przygotowań, czyli o planowaniu powieści.

To nie jest tak, że ja zupełnie nie miałam pomysłu. Ponoć wszystkie historie w nas dojrzewają. I ja mam taką opowieść dojrzewająca, a raczej heroinę dojrzewającą (a nawet już całkiem dorosłą). Mój problem polega na tym, że Mona (jakie to urocze imię), nie potrafi się za bardzo zdecydować kim jest, i co ją w życiu gniecie. Więc nie jestem w stanie jej pomóc – no zwyczajnie nie jestem. Mona nie potrafi nawet się zdecydować czy ma rodzinę – a jak ma to w jakiej ilości. Jej imię ją definiuje w dziwny sposób – bo Mona to taka niby Monika, ale nie do końcu, i jakby oderwana od świata (świata dla niej też nie mam, bo ona nadal nie wie gdzie żyje…).

W trakcie burzy mózgów (wszystkich moich i trochę Agnieszki), pojawiła się bardzo ciekawa sceneria dla Powieści (tak, przez duże P), ale Mona zdecydowanie tam nie pasuje. W nieco zniszczony świat człowieka, idealnie wpisuje mi się pewna kapłanka, chwilowo bezimienna, bo i świat jest surowy i niedopracowany. Ale skoro kapłanka, to potrzebni są bogowie, którzy się jeszcze pochowali pod kamieniami ofiarnymi, ołtarzami z drewna i metalu (złota w tym świecie nie uświadczysz), i tak ich wykopuję z wolna. Niestety tutaj potrzebny mi masywny risercz, żeby sam świat miał ręce i nogi, a dopiero potem może wrzucę tam bohaterów z piasku i popiołu (bo to ważny element scenerii). Czytaj: za mało czasu na tak ambitny projekt.

Więc mam Kiki Czarownicę, Miasto Fabryk i Magazynów, Kartonowego Smoka z zębami z gąbki, i nieco absurdalny humor. Nie mam planu i modlę się do mojego Wena o jakiś napływ mocy twórczych, żeby do 50 tys. słów dobrnąć i nie zwariować.

Problem stref czasowych.

Ostatni tydzień zajmie mi gryzienie się, czy start z moim polskim regionem, to jednak falstart czy nie? Mieszkając gdzieś w UK, mam inna strefę czasową i w porównaniu z polskim regionem (z którym piszę, bo język polski i jakoś tak bezpieczniej się czuję), jestem godzinę w plecy. Tak wiem, że mam też godzinę dłużej pisania na koniec, ale to będzie poniedziałek, we wtorek rano trzeba do pracy, więc nie sądzę bym pisała do północy.

Zatem mogę, czy nie mogą? Oto jest pytanie.

Reklamy

2 thoughts on “NaNoWriMo i nie-przygotowania

  1. Totalnie chcę przeczytać o kartonowym smoku.

    Co do tego, kiedy zacząć, to bez przesady, przecież to ma być zabawa, jak ruszysz wg polskiej strefy czasowej a skończysz według angielskiej to świat się nie zawali ;) A nie, że jakaś ustawa, 300 stron przepisów i więzienie za lekkie przesunięcie terminu :P

    1. Hehehe :D
      Chcę zacząć sobie o północy i odespać w niedzielę jakimś cudem. Jak to miło, że weekend ;)
      Kartonowy Smok ma coraz więcej bohaterów. Nawet się dorobił Starej Smoczycy i dwóch Harpii, więc chyba jest na co czekać ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s