koreański

koreański piątek #1: łamanie języka

Początek nieregularnego cyklu piątkowego o moich zmaganiach z nauką. I pewnie też innych dziwnych koreańskich rzeczach. Nie planuję pisać w każdy piątek, bo i moja nauka łączona z pracą idzie wolno, więc pewnie nie będzie wiele do opowiadania. Mam jednak nadzieję, że tym sposobem będę się jednocześnie mobilizować do poszerzania koreańskiego słownika.

Odcinek pierwszy: wymowa.

Rozpoznawanie znaków hangula to była pestka – przeczytam jako tako koreański tekst (gdzieś w mojej głowie), schody zaczynają się, gdy mam zrobić to na głos. Próbuję nauczyć się poprawnej wymowy już jakiś miesiąc i nadal czuję się jak analfabeta. Sklejanie słów z pojedynczych dźwięków jest trudne, nawet podwójnie gdy nie jest się pewny wymowy. W koreańskim listopadzie chwaliłam się nauką z lekcjami Jenny, ale miałam z nią problem z jednym znakiem: ㅓ, bo Jenny wymawia jako U, natomiast ja w słowach słyszę O i na innych filmikach też znalazłam wymowę O. Nie zwróciłam uwagi jak ㅓ brzmi u Jenny w słowach (zdecydowanie powinnam).

Samogłoski:

vowels

Na pewnym polskim blogu, mój problematyczny znak ㅓ został opisany jako „krótkie o”, z kolei na innej polskiej stronie widnieje u. Kolejny znak to ㅗ, który ma brzmieć jak o, albo „długie o”, a ja mam wrażenie, że to coś pomiędzy „o” oraz „u”.

Najprościej chyba jest z dźwiękami E, bo są dwa: ㅐoraz ㅔ, ale tylko dlatego, że przez ostatnie lata i wymowa stała się identyczna, przez co Koreańczycy nie rozróżniają słów pies  i krab 게. Oczywiście romanizacja nadal obejmuje różnice, oba słowa wyglądają jak: gae oraz ge (kolejny dowód na to, by nie uczyć się romanizacji).

A to tylko samogłoski! Kolejne schody to spółgłoski: bo na końcu sylaby wymowa jest inna albo wcale jej nie ma…

Spółgłoski:

cons

Moja nauka stoi w miejscu. Jeśli nie opanuje szybkiego czytania (poprawnego przynajmniej w 85%) to nie mam co myśleć o zabieraniu się za gramatykę koreańską (która nie wydaje się aż tak straszna). Bo co mi po konstrukcjach jak ja zdania nie przeczytam nawet? Jak tylko złapię kilka dni świątecznego urlopu, to na pewno będę łamała sobie język na koreańskim.

Rada dla siebie: Iwona, szukaj więcej źródeł! A tymczasem polecam naukę znaków z Talk To Me In Korean.

Reklamy

3 thoughts on “koreański piątek #1: łamanie języka

    1. Ja dopiero zaczynam ;) Ale mam determinację, tylko czasu nie aż tak dużo. Kupiłam Korean Integrated, zaczynam w weekend – i postaram się opisać gdzieś na blogu wrażenia, wiec zapraszam ponownie ;) Może udzielisz mi wskazówek :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s