pisanie

O smutnym dżinnie

Imbryczek był tandetny, pomalowany w małe różowe różyczki – jeden z tych produkowanych masowo, co stanowiło bardzo wstydliwy fakt w życiu Kali. Jak mogła być traktowana poważnie, skoro nie mieszkała w antycznej lampie, ani starym chińskim porcelanowym dzbanie, nie mieszkała nawet w niczym określającym jej wiek. Kali mieszkała w okropnym imbryczku, który dzięki magii nie chciał się rozbić.

Dżinn z imbryczka

Moje opowiadanie o bardzo smutnym dżinnie z imbryczka już znajduje się na odpowiedniej podstronie bloga – można też kliknąć TUTAJ. Mam nadzieję, że uda mi się podzielić jeszcze nie jednym niedoskonałym tekstem i tym samym zmniejszyć to niespełnienie w pisaniu.

Wiem, że historię o dżinnie zapowiadałam już dawno i kazałam długo na nią czekać. Mam nadzieję, że spodoba się przynajmniej jednej osobie.

Zapraszam do czytania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s