c-dramy · j-dramy · k-dramy · podsumowanie

Kwartalnik zimowy ’17 – Dramaland

Część azjatycka kwartalnika zimowego, to dalej eksperyment. Zachodnią część można czytać TUTAJ, a ja zabieram was na wschód, gdzie o tej porze roku kwitnie wiśnia i jest pięknie. Kiedy zaczęłam pisać popkulturową część, uznałam, że całość będzie jednym wielkim tl;dr, bo przecież ja oglądam bardzo dużo dram. O czym można się przekonać niżej.

Na wstępie wypadałoby pochwalić się słoiczkiem. Zrobiłam sobie Drama Jar i jestem z niego dumna. Pomysł wzięłam z booktuba (bo tylko to kojarzyłam z losowaniem tytułów) i do szklanego naczynia wrzuciłam zwinięte karteczki z tytułami dram z mojej listy plan to watch – nie wszystkie, bo kilka dram pominęłam i od tego czasu zdążyłam dorzucić nowe. W efekcie w słoiczku wylądowały 32 tytuły, a pierwszym wylosowanym szczęśliwcem został Time Between Dog and Wolf z 2007 roku, a tam młody Lee Joon Gi.

Trochę danych technicznych. W pierwszym kwartale roku na dramy poświęciłam ok. 200 godzin. Śledziłam 5 dram na bieżąco (6 tytuł zaczęłam w marcu), dokończyłam 2 zaczęte jeszcze w 2016 roku, zaliczyłam pierwszą j-dramę (tak świadomie), nadrobiłam 3 zeszłoroczne produkcje oraz jedną z 2015 roku. Dramy zaliczam do obejrzanych, gdy je skończę, a moje postępy ogólnie można śledzić TUTAJ (z podziałem na miesiące i ilość odcinków) i TUTAJ (ogólny spis dram).

7 First Kisses

Wzmianka honorowa, bo obejrzałam w styczniu dwa ostatnie odcinki tej web-dramy, wiec tyle co nic. Jedna wielka reklama Lotte Duty Free Mall napakowana gwiazdami: Lee Joon Gi, Park Hae Jin, Ji Chang Wook, Kai z EXO, Ok Taec Yeon (czyli Taecyeon z 2PM), Lee Jong Suk oraz Lee Min Ho. A w roli naszej heroiny Lee Cho Hee. I to tyle, bo co można więcej powiedzieć o godzinnej historii? To taki miły przerywnik, jak ma się dość długich dram, a jakaś lekka komedia romantyczna jest zdecydowanie wskazana na oczyszczenie umysłu.

The K2

Nie tyle obejrzałam The K2, co skończyłam cztery zapomniane odcinki. I chyba zrobiłam to bardziej dla zasady, żeby skończyć tytuł i odhaczyć go na liście, bo już nie bardzo pamiętałam o co chodzi… W dramie w ogóle nie przekonał mnie romans Kim Je Ha i Anny – nie kupuję go i już. I nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że Ji Chang Wook jest zmęczony graniem bohatera-agenta (zresztą sam w którymś wywiadzie podkreślał, że to jego ostatnia drama akcji). Song Yoon Ah oczywiście z gracją zagrała dwulicową Choi Yoo Jin, ale mam wrażenie, że pomysł był zbyt rozwleczony na  tych szesnastu odcinkach – ja The K2 widzę bardziej jako film, albo jakąś drama specialną z maksymalną liczbą odcinków 5. Taki bonus: jestem chyba jedyną osobą, której się podobała sławna scena w łaźni.

Goblin

Moje jedyne 10/10 w tym roku (i jedno z dwóch w ogóle). Musze przyznać, że Goblin zwyczajnie pobił wszystko na głowę, i podniósł dramą poprzeczkę bardzo wysoko. I chociaż Kim Go Eun w roli Ju Eun Tak byłą urocza, a Gong Yoo jako Kim Shin niezwykle dostojny, to i tak moje serce wzdychało do historii miłosnej Grim Reapera i Sunny (Lee Dong Wook oraz Yoo In Na) – bo to była najpiękniejsza i najsmutniejsza historia miłosna, i bez tej dwójki ta drama nie byłaby taka sama. Dodatkowo Goblin i Kostuch w jednym domu tworzyli niezapomniany duet. I nawet Yook Sung Jae (k-popowy idol z grupy BtoB) dodał Goblinowi niezwykłej świeżości, bo niby tak bardzo z boku, a jednak tak ważny do samego końca. Zakończenie też zasługuje na pochwałę. Niby było wszystko to, czego mogliśmy się spodziewać, ale jak to było zrobione! I jak dla mnie znów Grim Reaper i Sunny pobili na głowę główną parę dramy.

Cheese in the Trap

Do „Serka” zawędrowałam, bo kilka osób polecało, i była tam Kim Go Eun w roli głównej (najlepsze kryterium iść do kolejnej dramy za aktorem/aktorką). Ja bym powiedziała, że to taka drama o studentach, ich problemach i wchodzeniu w dorosłość. Ekranizacja webtoona pod tym samym tytułem. Musi coś w nim być, bo lada chwila zaczną kręcić filmową wersję Cheese in the Trap, gdzie Park Hae Jin ponownie zagra Yoo Junga (z jego spojrzeniem lekkiego psychopaty, to ja się wcale nie dziwię). Ja myślę, że sukces był tutaj dzięki dobrze napisanym postaciom i świetnej grze aktorskiej. Nic nie przebije Seo Kang Joona w roli Baek In Ho (poważny przypadek second lead syndrom) oraz Lee Sung Kyung w roli rozpieszczonej i bardzo cwanej Baek In Ha. Trochę nie wiadomo czego się spodziewać po dramie, a im dalej w las tym odkrywamy kolejne warstwy bohaterów i sytuacji – takie cebulki w dramalandzie.

Entourage

Przy tym tytule bardzo krótko, bo co nieco napisałam już TUTAJ, kiedy rozwodziłam się nad niekoreańskością tej koreańskiej dramy. I chociaż serial nie miał dobrych not, nie spodobał się też międzynarodowej widowni, to ja znalazłam 5 powodów, dla których warto Entourage obejrzeć.

Reply 1988

Trzecia odsłona bardzo popularnej serii tvN’u. Z Reply 88 mam kilka problemów. Pierwszy – długość odcinków, bo tym razem finałowe odcinki dochodziły do 2 godzin, a większość miała 1,5. Drugi – Hyeri, która irytowaniem mnie nie pobiła Go Ah Ry z Reply 94, ale nadal jakoś mnie nie kupiła. Podobały mi się zmiany, jakie twórcy wprowadzili w porównaniu do poprzednich części: dorosłe wersje bohaterów grane przez starszych aktorów, przez co nie da się zgadnąć, kto jest mężem Sung Dok Sun – taki powiew świeżości. Znów miałam to świetne uczucie jak przy oglądaniu Reply 97 (pierwszej dramy z cyklu), gdzie nie domyśliłam się większości w połowie. Męska część dzieciaków jest świetna i dobrze dobrana. Aktorzy w kolejności ze zdjęcia: Lee Dong Hwi, Go Gyeong Pyo, Ryu Joon Jeol oraz Park Bo Gum. Ale złodziejami scen i tak są rodzice dzieciaków, tu m. in. Sung Dong Il i Lee Il Hwa. Na uwagę zasługuje też Kim Sung Kyun (zupełnie inną postać grał w Reply 94 i po tych dramach kupił mnie bardzo). Nie chcę pisać za wiele, bo planuję tekst poświęcony całemu cyklowi, a tam na pewno będzie więcej ciekawych rzeczy.

Hana Yori Dango

Moja pierwsza świadoma j-drama. Jedna z sześciu adaptacji mangi pod tym samym tytułem (widziałam też koreańskie Boys Over Flowers). Bardzo krótka, bo zaledwie 9 odcinków po ok. 45 minut każdy. Fabularnie kończy się w połowie BOF, bo japońska wersja ma drugi sezon. W trakcie oglądania porównywałam, nie mogłabym nie. Wydaje mi się, że Hana Yori Dango fabularnie idzie w zgodzie z mangą (nie czytałam, więc nie wiem) i nie ma wszelkich wypełniaczy, którymi nafaszerowane jest BOF – cały czas planuję pewne porównanie na blogu obu dram, ale to gdy obejrzę 2 sezon japońskiej wersji (i może nawet skusze się na kolejną, przecież jeszcze 4 do wyboru). Wartym uwagi jest to, że dla mnie Matsumoto Jun był lepszym Domyoji Tsukasą niż Lee Min Ho wcielający się w Goo Joon Pyo. Jun nawet loczki lepiej nosił.

Hwarang

To drama spod szyldu zmarnowany potencjał. Jak można wziąć garść pięknych chłopów, dać im świetne życiorysy, dopisać im niezwykłe konflikty rodzinne i nie tylko, wrzucić ich do jakichś tam koszarów i skupić się na strasznym trójkącie miłosnym bez polotu i chemii z żadnej strony? Tak sobie myślę, że gdyby dać tam jakąś aktorkę, a nie Go Ah Rę, to może te miłosne uniesienia dałoby się oglądać. Dodatkowo Park Seo Joon też jakoś się nie popisał aktorsko (gdzie jest ten chłop z Kill Me, Heal Me?). Wszystkie wątki drugoplanowe, które miały masę potencjału, zostały obcięte do minimum i zepchnięte na margines. Nawet walka o tron i konflikt polityczny w Państwie Silla nie był wyeksponowany, a powinien. W tych dwudziestu odcinkach można było opowiedzieć tyle dobrych historii, a efekt był tak bardzo zły – tutaj należny dodać, że drama była w całości nagrana przed emisją, więc ja nie rozumiem. I biedna królowa miała przez 20 odcinków jedną sukienkę, na co wiele osób zwróciło uwagę (ta ostatnia przebieranka się nie liczy). Sytuacje ratowali mistrzowie drugiego planu: Sung Dong Il oraz Kim Won Hae (gdy już się pojawiał). Tak bardzo zawiedziona.

Legend of the Blue Sea

Ja bardzo lubię dramy i seriale supernatural fantasy, dlatego Jun Ji Hyun jako syrenka musiała w końcu się napatoczyć. Ja się długo zastanawiałam nad tą dramą, bo Lee Min Ho, który jakoś mnie nie wygrał. Dałam się skusić, bo słyszałam, że już w filmie Gangnam 1978 grał całkiem nieźle, i że się aktorsko wyrobił. Chyba nie. Oglądałam Legends of the Blue Sea dla Jun Ji Hyun, bo jej rola była świetna, podobała mi się bardzo i ratowała dramę. Poza tym 20 odcinków to zdecydowanie za dużo. Nie potrafiłam kupić postaci granej przez Lee Min Ho nie tylko dlatego, że to on, ale ta jego cudowność w byciu oszustem, łącznie ze zdolnością hipnotyzowania zapalniczką mnie rozkładała za każdym razem… No i jeszcze młody Park Jin Young, który grając młodsza wersję Heo Joon Jae wypadł świetnie (lepiej od Min Ho).

Introverted Boss

Tak na dobra sprawę, jest to kolejna romantyczna office drama, która aż tak bardzo się nie różni od innych. Jest szef i pracownica, którzy się w sobie zakochują, ale mają na drodze do szczęścia mnóstwo przeszkód, m.in. ona chcę zemsty a on jest introwertycznym introwertykiem z niesamowitą fobią społeczna. Uwielbiałam te wszystkie wewnętrzne rozmowy Eun Hwan Ki z samym sobą, to jego rozkminianie czy coś wypada czy nie, a jak wypada to JAK. Yeon Woo Jin zagrał tytułowego szefa świetnie, a partnerująca mu Park Hye Soo była wulkanem energii na ekranie, co świetnie ze sobą współgrało. I nawet trójkąt miłosny miał dla mnie sens, chociaż zdecydowanie nie kibicowałam second leadowi (a zdarza mi się). Drama niby podobna do innych a jednak odświeżająca, czasami z bardzo głupim humorem – ale to nadal całkiem niezła pozycja z tych luźniejszych, i ogląda się dobrze.

Tomorrow with You

Drama, która godnie zastąpiła Goblina w piątkowo-sobotnim slocie tvN’u. Tomorrow With You złamało stereotypowy romans w dramie, gdzie jak się w połowie doczekamy wyznania miłości i bardzo niewinnego pocałunku, to jest dobrze. Bo jaka drama może się pochwalić parą, która idzie do łóżka już w czwartym odcinku? I to wręcz sobie pokazuje sypialnie z takim jednoznacznym uśmiechem na twarzy. Między Shin Min Ah i Lee Je Hoonem aż latała chemia, i razem wyglądali jak prawdziwa para. Pierwszy raz w dramalandzie doświadczyłam namiętnych pocałunków i zrzucania z siebie ubrań (przynajmniej sobie innego tytułu nie przypominam jakoś). Ja jestem fanką Shin Min Ah i jej uśmiechu, więc mogę być nieobiektywna, ale ta drama zasługuje na większe uznanie niż dostała. Fajnie pokazuje jak podróże w czasie i poznanie własnej przyszłości może skomplikować życie miłosne i nie tylko. Jedna z tych dram, którą bardzo polecam, bo można się momentami pośmiać, ale i zapłakać – finał to już wyciskacz łez i niezwykle cięta riposta naszej bohaterki Song Ma Rin na życie rodzinne z Yoo So Joonem.

Chief Kim

To taka korpo komedia, która w zasadzie kręci się wokół przekrętów z pieniędzmi. Księgowi, ekonomiści, szychy w wielkiej firmie, leniwi synowie, prokuratorzy, detektywi w przykrywce i spreparowane księgi. Gdyby nie Nam Gung Min to pewnie nie byłoby nawet tak zabawnie jak było – muszę przyznać że jego niezwykły bromance na linii hate-love (więcej hate) z Lee Joon Ho (znany bardziej jako Junho z grupy 2PM) był taki pocieszny. Do tego znów Kim Won Hae (widzę go w co drugiej dramie, którą oglądam, więc chyba jest z nim coś na rzeczy; daje pewność, że drugi plan będzie na poziomie). Ciekawa sprawa z wątkiem romantycznym, bo przez cała dramę ma się wrażenie, że między Kim Sung Ryongiem a Yoon Ha Kyung (zagrana przez Nam Sang Mi) coś się dzieje pod powierzchnia tych wszystkich firmowych spraw. I niestety finał nie dał nam odpowiedzi w tej kwestii. A nawet powiedziałabym, że rzucił w nas zupełnie innym pomysłem. Pod tym względem czuję pewien niedosyt. Ale zobaczyć twarz Lee Shi Eona w ostatniej scenie – bezcenne.


I jeszcze nie do końca warte wspomnienia: próbowałam ogladać Divorce Lawyer in Love, bo poszłam tam za Yeon Woo Jinem, ale rzuciłam w połowie. No nie dało się oglądać.

Teraz oglądam jedynie Strong Woman Do Bong Soon i bardzo meczę Scholar Who Walks the Night. Za chwilę będę nadrabiać już emitowany Radiant Office i szykuję się na Chicago Typewriter. I w kwietniu zaczynam oczywiście mój słoiczkowy tytuł.

#SoManyDramasSoLittleTime

Reklamy

4 thoughts on “Kwartalnik zimowy ’17 – Dramaland

  1. Ależ tych dram! Część z nich oglądałam ;) Oczywiście „Goblin” i „Cheese in the Trap” to moje ulubione tytuły – licząc od poprzedniej wiosny :D Teraz czekam na finał „Strong Woman…”, bo BARDZO mnie ta drama wciągnęła. Za to nie przekonały mnie do siebie „Legend of the Blue Sea” (porzuciłam po paru odcinkach) podobnie jak „Tomorrow With You” – ale może powinnam do tego tytułu wrócić? Myślę, że „K2” podobało mi się tylko dlatego, że oglądałam je na bieżąco – inaczej to dla mnie drama oglądana tylko dla głównego aktora ;)
    Pozdrawiam

    1. Jestem dla siebie samej pełna podziwu, że „Legend of the Blue Sea” obejrzałam. Ale Jun Ji Hyun była świetna, tzn. ratowała dramę.
      „Tomorrow With You” moim zdaniem jest strasznie niedoceniane. Początkowe odcinki za bardzo nas w nic nie wciągają, ale później robi się ciekawie. Moim zdaniem powinnaś dać tej dramie drugą szansę. Ale ja mam jakiś specyficzny gust i zawsze oglądam inne rzeczy niż wszyscy :D

  2. Przez Baek In Ho też cierpiałam na second lead syndrome, ale Cheese in the Trap mi się nie podobało. Za to Legend of the Blue Sea, K2 i Hwarang bardzo spoko ;) Legend of the Blue Sea bardzo przypominało mi Come from the star zwłaszcza przez zakończenie. Teraz poważnie rozważam obejrzenie Tomorrow with You.

    1. Ja myślę, że Legend miało ogólnie za dużo docinków – rozwlekło to się. I jak pisałam, Lee Min Ho tak nie porywa :D A Tomorrow with You koniecznie, zaczyna się niepozornie, ale później fabuła gęstnieje :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s