inne, życie na emigracji

#lepszaJA

Dzisiejszy tekst będzie nieco inny. Dziś poopowiadam o cudownych efektach wspaniałego jedzenia i odkrywaniu pyszności na nowo. Brzmi fantastycznie? Cóż, wcale tak nie jest, chociaż dobre jedzenie, to jak dobry orgazm.

Kocham jeść. A im więcej bekonu, tym lepiej. Tak, jestem mięsożerna i się tego nie wstydzę. I hej, jeśli jesteś wegetarianinem lube weganinem, to nie mówi mi, że mam nie jeść mięsa, bo ja nigdy nie powiem ci, że masz wcinać bekon. Wiem, że jedzenie mięsa każdego dnia jest złe, ale organizmu nie oszukasz…

Ale ale, zaczęłam od tego, że kocham jeść. Grillowana karkówka, burgery z tysiącem dodatków ociekające sosami, wielkie porcje chińskiego żarcia, koreański chrupiący kurczak, którego potrafię usmażyć wielkie miski, a do tego pizza z domowym sosem czosnkowym, a od czasu do czasu tradycyjna angielska ryba z frytkami… Wiedziałam, że pozwoliłam sobie na zbyt wiele. A kiedy z ledwością wcisnęłam się w spodnie kupione w okolicach ślubu… zrobiłam coś strasznego: wlazłam na wagę. To było w połowie kwietnia – przytyłam od ślubu 5 kilo i dokładnie wiem gdzie ten tłuszczyk poszedł, bo widzę się w lustrze. Zabolało.

Mój plan zakładał, że w tym momencie, to ja będę ważyła o 5 kilo mniej, niż w czasie ślubu. Efekt jest taki, że wchodząc na wagę miałam 10 kilo za dużo na sobie. Ciekawe czy to w jakiś sposób nie pomogło mojemu kręgosłupowi zepsuć się nieco bardziej w styczniu, kiedy to odezwał się mój nerw kulszowy.

Jeszcze przed początkiem maja powiedziałam sobie dość i popatrzyłam na to, co w siebie wkładam. W kwietniu zamówiliśmy do domu jedzenie tylko raz, więc to już jakiś plus, ale z kolei te moje tosty, śniadania w pracy z podwójnym bekonem i kanapki robione na bajglach, wcale nie były tak dobre jak myślałam. Nawet jeśli wkładałam tam sałatę i pomidora, sam bajgiel to taka mała bomba kaloryczna (to już chyba lepiej zjeść burgera, bo tam chociaż kawał mięsa).

Kolejny raz przekonałam się, jak bardzo angielskie jedzenie mnie tuczy. I że jestem tą osobą, która musi patrzeć na to co je. I tak wiem, ten wpis robi się dziwnie osobisty, ale od maja zaczęłam drogę do lepszej mnie na każdym poziomie. W zasadzie rok 2018 to taki krok do lepszej mnie, ale w końcu zrobiło się ciepło własnie w maju, mój urlop się też zbliża i w końcu nie bolą mnie plecy i czuję, że mogę coś zrobić dla siebie.

Mały przystanek dla moich pleców i całych tych problemów z nerwami i innymi rzeczami. Przez dwa miesiące chodziłam na sesje akupunktury i gdzieś od połowy kwietnia, pierwszy raz od 12 lat nie bolą mnie plecy. I jets to tak cudowne, że gdy zrobiłam mostek pokazowy dla męża (zgięte kolana, ale zawsze), to nie dość, że podniosłam moją ciężką dupę z podłogi, to nie boli mnie w plecach (nie liczę tego mięśnia grzbietu, który był sztywny i chyba się lekko naciągnął na kilka minut).Chodzę też na spotkania z fizjoterapeutką, która daje mi ćwiczenia i sprawdza moją elastyczność i inne takie, i daje mi ćwiczenia do rozciągania moich zastałych mięśni. Po prostu czuję się wyleczona w jakiś dziwny i nieprawdopodobny sposób.

Wracając do jedzenia… Przed ślubem zakładałam, że chcę dobrze wyglądać, więc jadłam głównie grillowanego kurczaka. I wtedy mi to nie przeszkadzało, bo dążyłam do ważnego celu. Ale teraz mój cel jest mniej punktowy i perspektywa jedzenia grillowanego kurczaka do końca życia wcale mi się nie podoba. Bo przecież ja kocham jedzenie. A moja tortilla z kurczakiem wcale nie była tak cudowna, bo sama tortilla to też małą bomba kaloryczna, a przecież dodawałam majonez, żeby mis ie warzywa skleiły z mięsem…

Ja się nie znam na odżywianiu, nie wiem jak układać posiłki, żeby dostarczać sobie wszystkiego co potrzeba i pewnie robię dużo rzeczy źle, ale zaczęłam liczyć moje kalorie. Co mogłam to dokładnie, co nie mogłam to na oko. I zabawne jest to, że nagle moje posiłki stały się ciekawsze. Taka moja kromka chrupkiego pieczywa ma na sobie masę rzeczy smakuje nieziemsko! Kurczaka piekę w formie szaszłyków z różnymi wariacjami warzywnymi i moimi pudełkami do pracy zachwycam znajomych anglików. Pilnuje moich porcji, bo przecież jestem kobietą, a nie chłopem od pługa (tak, potrafiłam zjeść wiadro jedzenia). Czuje się lepiej, nie czuję się tak senna, piję tylko 2 małe kawy dziennie, za to więcej wody niż wcześniej. Do tego robię moje ćwiczenia na kręgosłup i zawsze dodaję coś extra (przysiady, rowerki, podwójne serie tego co muszę) i kupiłam nowe buty do biegania. Zrobiło się też ładnie, więc mogę zacząć wracać na pieszo do domu – godzinny marsz pomoże mi chyba zbudować nieco kondycji do tego biegania (tak sobie myślę).

Szukam przepisów, gotowych meal planów na 1400 kalorii, a przede wszystkim inspiracji. Ale najlepsza motywacją było to, kiedy na wadzę zobaczyłam o 3 kilo mniej niż w połowie kwietnia. A to już jeden krok bliżej do wakacyjnej sylwetki.

W moim BuJo mam specjalne strony, gdzie raz w tygodniu wpisuję moją wagę i centymetry w strategicznych miejscach. Mój cel to 2 rozmiary w dół i 10-15 kilogramów mniej – straciłam pierwsze 3, więc czuję się tym pozytywnie naładowana. Mam nadzieję, że nauczę się też lepiej jeść, mądrzej wybierać i nadal kochać dobre jedzenie.

#lepszaJA #betterMe

Reklamy

3 myśli w temacie “#lepszaJA”

  1. Miałam podobne przeboje. Kiedy waga doszła do 70 kg zdołowałam się totalnie, bo nawet w 9 miesiącu ciąży tyle nie ważyłam.

    Rzeczywiście pomogła zróżnicowana dieta. Nie wyobrażam sobie jedzącej tylko sałatki albo wspomnianego grillowanego kurczaka, więc korzystam z fitatu – apki, która wylicza mi zapotrzebowanie kaloryczne i dzięki niej chudnę.

    Powodzenia dalej!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.