inne, życie na emigracji

#lepszaJA

Dzisiejszy tekst będzie nieco inny. Dziś poopowiadam o cudownych efektach wspaniałego jedzenia i odkrywaniu pyszności na nowo. Brzmi fantastycznie? Cóż, wcale tak nie jest, chociaż dobre jedzenie, to jak dobry orgazm. Kocham jeść. A im więcej bekonu, tym lepiej. Tak, jestem mięsożerna i się tego nie wstydzę. I hej, jeśli jesteś wegetarianinem lube weganinem, to… Czytaj dalej #lepszaJA

Reklamy
życie na emigracji

5 lat na emigracji

Ten tekst miałam napisać nieco wcześniej, ale nie wyszło. "Śnieżyca" w Mieście Fabryk i Magazynów mi nie pozwoliła... A tak na poważnie, to pisałam inne rzeczy i mam lekki poślizg, bo 5 lat na emigracji stuknęło mi 28 lutego. Mieszkam sobie w Anglii już 5 lat, i zaczynam się przyzwyczajać do jej absurdalności. A ta… Czytaj dalej 5 lat na emigracji

życie na emigracji

#BuildALadder

Mój angielski blog doczekał się kolejnego wpisu, a ja sobie pomyślałam, że to dobry moment na opis absurdalności angielskiej służby zdrowia. Zwierzenie dnia: mam problemy z kręgosłupem (moje dyski nie lubią swojego domu i wpychają się na siłę w inne, przy okazji atakują nerw kulszowy) już jakieś 12 lat. I zazwyczaj sobie radzę, ale tym… Czytaj dalej #BuildALadder

blog, życie na emigracji

Przeoczona setka

Nie wiedziałam. Tak zwyczajnie nie wiedziałam, że opublikowałam oto już 100 tekstów na moim dziwnym blogu. Bo nie liczyłam nigdy sama z siebie. Ale WordPress liczył za mnie. Miałam nadzieję, że w tym miejscu pojawi się całkiem inny tekst, ale jednak za wolno czytam i mój wpis o Winter i Sadze księżycowej pewnie pojawi się… Czytaj dalej Przeoczona setka

życie na emigracji

Emigracyjne święta

Sama nie wiem co straszniejsze: Christmas Shop pod koniec września czy Last Christmas z samego rana 1 grudnia we wszystkich stacjach radiowych? Czyli moja dziwna opowieść o Bożym narodzeniu w UK. Do Anglii wyjechałam w 2013 roku, więc to będą moje czwarte (no dobrze, trzecie, bo raz udało mi się polecieć do Polski) święta na… Czytaj dalej Emigracyjne święta