blog

Mam trzy latka :)

Nadszedł czas na coroczny urodzinowy wpis blogowy. Mój dziwny blog skończył właśnie 3 latka, nadal nie ma wielu czytelników, nadal mam bardzo emocjonalne zrywy do publikowania, ale dzielnie się trzyma swojego kawałka internetów. Droga Iwono Magdaleno, życzę Ci, żebyś więcej pisała, wszystkiego, i mądrze ale lekko, i żebyś nie bała się wylewać na bloga tej koreańskości, bo… Continue reading Mam trzy latka :)

Reklamy
blog · film · literatura · podsumowanie · serial

Kwartalnik wiosenny ’17 – popkultura

Koniec czerwca już tuż tuż, nadszedł czas podsumowań. Zaczynam od kwartalnika popkulturowego, bo widziałam dużo ciekawych i kilka nieciekawych pozycji. Tym razem jest różnorodnie, co mnie bardzo cieszy. Przy okazji też garść wieści pisarsko-blogowych. Na wstępie jednak warto mi podkreślić, że czerwiec okazał się martwym miesiącem (a przynajmniej połowicznie). Pierwszą połowę spędziłam na urlopie w… Continue reading Kwartalnik wiosenny ’17 – popkultura

serial

Anne with an „E”

Z serialami Netflixu mam ten problem, że ufam im i jednocześnie czuję przed nimi obawę — szczególnie gdy próbują opowiedzieć nam pewne historie na nowo. Ania z Zielonego Wzgórza kojarzyła mi się wyłącznie z niesamowitą Megan Follows i nie potrafiłam sobie wyobrazić w tej roli kogoś innego. Jak bardzo się myliłam. Jestem zwyczajnie zachwycona! Nie spodziewałam się… Continue reading Anne with an „E”

k-dramy

Dramaland: Night Scholar

Jedna z najbardziej wymęczonych dram, jakie przyszło mi oglądać. Zdecydowanie zasługuje na kilka zdań opisu. Katowałam się nią przez miesiące, spędzając na jednym odcinku po kilka dni. Robiłam przerwy na inne tytułu, żeby nabrać sił i dystansu. Mowa tutaj o Scholar Who Walks the Night z 2015 roku, dramie na podstawie webtoona o tym samym tytule.… Continue reading Dramaland: Night Scholar

blog · literatura

Camp – mała wielka porażka

Jeszcze w marcu chwaliłam się, jak to dzielnie będę pisała tegoroczny Camp NaNoWriMo April edition i klops. Ale to nie tak, że siedziałam i nic nie robiłam cały kwiecień, bo na koncie trochę "sukcesów" i dużo stukania w klawiaturę, mimo wszystko. Przy okazji blog się nieco wzbogacił o prozę własną. Szukając czasu między pracą, sapaniem… Continue reading Camp – mała wielka porażka