podsumowanie

Miesiąc z życia – Kwiecień 2018

When the Shitstorm came to my life and brougth some siblings... Czyli miesiąc bez sensu z duża dawką emocji. Miałam też garść pozytywów, ale ogólnie było słabo. Zaczynając od pogody, bo padało przez 3/4 kwietnia. Szaro, ponuro i mokro. Dostaliśmy tydzień słońca. TYDZIEŃ. I nadal muszę dogrzewać dom, bo np. pranie inaczej nie wyschnie. I… Czytaj dalej Miesiąc z życia – Kwiecień 2018

Reklamy
ja tu piszę

Kryzys pisarzyny

Jestem ziemniakiem, i nie boję się tego mówić głośno. A jak jest się zwykłą bulwą, to czasami nawet niezwykłe rzeczy wychodzą jak wczorajsza zdechła frytka... Nie planowałam tego wpisu. Nie planowałam też podsumowania Campa (i nadal nie planuję, bo ten wpis nim nie jest). Planowałam jedną rzecz, szczególnie w kwietniu - planowałam pisać. Bo ten… Czytaj dalej Kryzys pisarzyny

książki

Przeczytałam: Opowieść o Shikanoko

Te przepięknie wydane książki zachęcały mnie od momentu, jak sprowadziłam je do Anglii. Zabrałam się za nie od razu po uporaniu się z Sagą księżycową - i to był bardzo dobry wybór. Oczywiście mówię tutaj o cyklu Opowieść o Shikanoko - czterech powieściach autorstwa Lian Hearn. Seria została wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa MAG i… Czytaj dalej Przeczytałam: Opowieść o Shikanoko

ja tu piszę

Dlaczego znów CampNaNoWriMo?

Postanowiłam zadać sobie pytanie: dlaczego znów próbuję bawić się w jakieś dziwne miesięczne akcje, zamiast skupić się na codziennym pisaniu? I obawiam się, że mogę nie znać na nie odpowiedzi. Przez trzy miesiące zmagałam się z jakąś podświadomą niechęcią do poprawiania moich dzieł. I nagle mnie olśniło (nie mine, ale ludzie mi przypomnieli, że to ten… Czytaj dalej Dlaczego znów CampNaNoWriMo?

dramy azjatyckie

Dramaland – zima ’18

Wydawało mi się, że to będą bardzo udane 3 miesiące z dramami, tymczasem już na początku marca dopadło mnie jakieś zmęczenie materiału. Nadal udało mi się wykonać sporą część wyzwań, ale to chyba był problem - czułam, że muszę. Ściganie się z wyzwaniami zaczęło zabijać moją radość z oglądania, więc uznałam, że czas na przerwę.… Czytaj dalej Dramaland – zima ’18